Przejdź do treści głównej

Majówka w Sorkwitach po raz drugi

Opublikowano: 12 maja 2017

Doceń i poleć nas

Tekst: Jacek Wolszczak

W tym roku znowu postanowiliśmy spędzić majówkę w Stanicy Wodnej PTTK w Sorkwitach i po raz kolejny dobra pogoda towarzyszyła nam przez cały długi weekend. Być może niekorzystne prognozy pogody nie dotyczą tego wyjątkowego miejsca.

Z roku na rok coraz więcej dzieci uczestniczy w naszych spływach majówkowych i z tego względu ponownie wybraliśmy kanadyjki. Kajaki mają wiele wiele niezaprzeczalnych zalet, ale to kanu wygrywają, jeśli chodzi o ładowność, przestrzeń do zabawy dla dzieci oraz możliwość zabrania nosidełek, żeby najmłodsi mogli się wygodnie przespać podczas pływania. Kanuiści na pewno to potwierdzą. Dzieciaki były zachwycone.

Młode kanuistki (fot. Katarzyna Skonieczna)

Nie ma chyba potrzeby zanudzać szczegółami, jak bardzo udany był to spływ. Niech zdjęcia opowiedzą to za nas. Chętnie za to opowiemy Wam o warunkach w samej stanicy. Podobnie jak rok temu jedzenie było wyśmienite i na pewno zachęca do kolejnych wizyt w Sorkwitach. Menu było nieco inne niż ostatnim razem i brakowało nam pewnych pozycji (m.in. pęczaku z grzybami – dodatku do jedzenia), ale domyślamy się, że decyzja ta była podyktowana rosnącą popularność tawerny i dużą liczbą gości. Szczególnie polecamy śniadania w formie szwedzkiego stołu: jajecznica, placki z mąki kukurydzianej z bananami, naleśniki z nutellą oraz serem białym, tosty francuskie, pasztet rybny i wiele innych pozycji. Nie ma sensu robić śniadań samemu.

Śniadanie - najważniejszy posiłek dnia (fot. Katarzyna Ugorowska)

Adam Grzegorzewski, nasz wydawca, nie zawiódł i ponownie przywiózł gofrownicę. Robienie gofrów na spływach powoli staje się tradycją.

Gofry - obowiązkowy punkt programu (fot. Katarzyna Ugorowska)

Warunki lokalowe poprawiają się z roku na rok. W całym ośrodku położono nowe kable i bez obaw można było dogrzewać domki grzejnikami elektrycznymi. W zeszłym roku były z tym przeboje i musieliśmy przestrzegać „stopni zasilania”. Nowością w tym roku była możliwość wynajęcia całego domu z 4 sypialniami, salonem, kuchnią i 2 łazienkami. Sporą atrakcją jest obowiązkowa nauka palenia w piecu – miła odmiana dla nas mieszczuchów przyzwyczajonych do ogrzewania miejskiego.

Tu śpi Adam (fot. Katarzyna Skonieczna)

Na koniec chcemy gorąco podziękować Dorocie i Zbyszkowi (gospodarzom stanicy), którzy dbali o nas przez cały weekend majowy. Byliście wisienką na torcie tej majówki.

Gospodarze Sorkwit (fot. Katarzyna Ugorowska)

  • Kinga Kepa

    Szkoda, że nie mogliśmy być wszyscy razem. Czuję, że w Sorkwitach dobrze się odpoczywa.

Zapisz się na nasz newsletter