WIOSŁO inspiruje ...

... Ty wytyczasz kurs

Olek Doba w Warszawie

Emeryt Aleksander Doba w wieku 67 lat przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki z Lizbony w Portugalii na Florydę w Stanach Zjednoczonych. Do Polski przylatuje w dniu 22 maja, więc będzie okazja, by zgotować mu gorące powitanie. Olek wyląduje o 12:50 na Lotnisku Chopina na Okęciu w Warszawie i zostanie w stolicy do niedzieli włącznie.

Olek dopływa do lądu w New Smyrna Beach (fot. Iwona Bednarczyk-Jolley)

Transatlantycka Wyprawa Kajakowa polegała na przepłynięciu kajakiem Atlantyku w najszerszym miejscu, wyłącznie za pomocą kajakowego wiosła (bez użycia silnika i żagli) i bez żadnej pomocy z zewnątrz. Kajakarz spędził na wodzie 167 dób, podczas których przewiosłował 6700 mil morskich, co stanowi 12 578 kilometrów. Olek wypłynął z Lizbony 5 października 2013 r. o godzinie 15:08 UTC (16:08 czasu lokalnego), by po 142 dobach dopłynąć awaryjnie na Bermudy. Kilkanaście dni wcześniej podczas silnego sztormu w Trójkącie Bermudzkim złamał się ster kajaka. Kajak należało naprawić na najbliższym lądzie, czyli na Bermudach. Podczas płynięcia na Bermudy Olek pokonał niesamowicie wyśrubowany rekord przebywania kajakarza na morzu, wynoszący 99 dób, który sam ustanowił trzy lata wcześniej, podczas pierwszego przepłynięcia kajakiem Atlantyku z Dakaru w Senegalu do Acarau w Brazylii. Aleksander Doba ustanowił także rekord długości trasy bez wychodzenia na ląd, wynoszący 5 300 mil morskich.

Autoportret zrobiony podczas pierwszego etapu wyprawy

Po miesięcznej przymusowej przerwie w wyprawie, w oczekiwaniu na sprzyjające warunki atmosferyczne, dzięki obywatelom Bermudów i lokalnej fundacji, został przetransportowany żaglowcem „Spirit of Bermuda” na trasę swojej wyprawy i wraz z kajakiem zwodowany w miejscu, skąd niekorzystne wiatry zepchnęły go w rejon północnego Trójkąta Bermudzkiego, w którym przebywał w strefie sztormów ponad 40 dni, przed lądowaniem na Bermudach. Nie obyło się bez dramatycznych momentów. Podczas wodowania kajak został przygnieciony żaglowcem (wysokie fale) i poważnie uszkodzony. Aleksander Doba zdecydował o odcięciu uszkodzonych elementów i kontynuowaniu płynięcia. Po 25 dobach i przepłynięciu kolejnych 1 410 mil morskich Aleksander Doba wpłynął do Port Canaveral na Florydzie tuż przy Centrum Lotów Kosmicznych, by bez wychodzenia na ląd po dwóch dobach, wykorzystując wewnętrzne drogi wodne, dopłynąć do New Smyrna Beach, gdzie było zaplanowane zakończenie wyprawy. Olek zszedł na ląd 19 kwietnia 2014 r. o godzinie 20:18 UTC (16:18 czasu lokalnego).

Projektantem, konstruktorem i budowniczym kajaka „OLO”, a także strategiem wyprawy jest Andrzej Armiński, w którego stoczni powstał kajak. „OLO” ma długość 7 metrów i 1 metr szerokości. Aleksander Doba tym samym kajakiem przepłynął Atlantyk dwukrotnie. Pomiędzy wyprawami kajak został przebudowany i dostosowany do wymogów dwukrotnie dłuższej drugiej wyprawy.

Aleksander Doba to emerytowany inżynier Zakładów Chemicznych „Police”. Ma żonę Gabrysię i synów Bartka i Czesława. Jest dziadkiem dwóch wnuczek. Na swoim kajakowym liczniku ma ponad 93 tysiące kilometrów przepłynięte kajakiem, m.in. opłynął Bałtyk, popłynął do Narwiku, opłynął Bajkał, jako pierwszy kajakarz na świecie przepłynął kajakiem Atlantyk bez pomocy żagli z kontynentu na kontynent (a nie z wyspy na wyspę). Z pewnością nie jest to jego ostatnie słowo.

Polecamy również

Kto prenumeruje WIOSŁO, nie czeka!!

Prenumerata to gwarancja, że najnowsze WIOSŁO trafi do Twoich rąk tuż po wyjściu z drukarni.

Polecamy również

Copyright © 2020 WIOSŁO – Magazyn Kajakowy