WIOSŁO inspiruje ...

... Ty wytyczasz kurs

WIATR I WODA na Stadionie Narodowym za nami


Targi Wiatr i Woda po raz 26 zgromadziły tłumy. Organizator imprezy chwali się na swojej stronie internetowej, że tym razem padły rekordy zarówno liczby odwiedzających, jak i wystawców. Naszym zdaniem do tych osiągnięć należy także dodać kilka innych – mniej chlubnych. Zmiana miejsca organizacji targów na Stadion Narodowy to kontrowersyjna decyzja. Wprawdzie zamknięty szczelnie dach obiektu chronił zgromadzonych na płycie „boiska” wystawców przed ewentualną wodą, ale także niestety osłaniał przed wiosennymi promieniami słońca, które mogłyby ogrzać obiekt. Było rekordowo zimno. Zakryty dach nie chronił przed wiatrem, więc raz po raz rozpostarte żagle wystawionych jachtów stawały w łopocie. Bardzo przydatne były czapki i rękawiczki, które można było zobaczyć na głowach i rękach wystawców i hostess. Ulgę przynosiła wizyta w korytarzach stadionu, gdzie swoje stanowiska również miało wiele firm i organizacji.

Na Stadionie było mnóstwo jednostek pływających, ale zabrakło wody (fot. Kinga Kępa)

W tej temperaturze jak ryba w wodzie czuł się z pewnością Lucjusz, maskotka Kajakowego Patrolu św. Franciszka, który przypominał zebranym, by nie pływali w śmieciach. Kiedy patrzyło się na płytę stadionu, można było odnieść wrażenie, że nie ma tu wiele kajakowego sprzętu. Nic bardziej mylnego, bo w tym roku wyjątkowo dużo kajakowych firm pokazywało swoją ofertę w Warszawie. Oprócz stałych bywalców: krakowskiego Pro Kajaka, lubelskiego Kanokajaki, Polyaka z Drzewicy, bydgoskiego Makanu, suwalskiego Wigraszka czy firmy GoKajak z Żukowa, do grona kajakowych wystawców dołączyli po raz pierwszy Kajakowcy.pl, Kajakowo.net oraz SuperKajaki.pl. Warto jeszcze wymienić: Mazury PTTK, Centrum Turystyki Wodnej PTTK (były tam też dostępne foldery organizatorów spływów, takich jak np. Activitas), OLIMP (kamizelki), ZAP-IT („pistolet” na komary) oraz LEGUANO (uwolnij stopy!).

Bogatą ofertę zaprezentowały też firmy oferujące sprzęt do uprawiania Stand Up Paddle, czyli wiosłowania na stojąco: iSUP.pl (Mistral), ACCS (ViaMare), 24SURF.PL (BIC), VESPER SUP. To chyba obecnie najbardziej rozwijające się aktywność w sportach wodnych, o której zresztą można więcej poczytać w ostatnim numerze Magazynu Kajakowego WIOSŁO.

Na naszym stoisku, które tłumnie było odwiedzane przez kajakarzy, można było zapoznać się z archiwalnymi numerami Magazynu Kajakowego WIOSŁO, wziąć udział w konkursie dla prenumeratorów oraz zobaczyć produkty sponsorów nagród (buty Keen, kurtka Decathlon, buty Leguano). W niedzielę o godz. 16.00 odbyło się losowanie nagród dla nowych prenumeratorów. Szczęśliwcami okazali się p. Krzysztof z Warszawy, p. Jan z Warszawy oraz p. Andrzej z Poznania. Dodatkowo na naszym stoisku można było obejrzeć nowy kajak pneumatyczny Tribord „Itiwit 3”.

Redakcja Magazynu Kajakowego WIOSŁO po raz kolejny zorganizowała Dzień Kajakarza na Targach Wiatr i Woda. Emocje dwunastu prezentacji rozgrzały zziębniętą widownię. Pośród oferty spływów kajakowych z Informatora Kajakarza, o której opowiedział Tomek Malinowski, relacji z Wielkanocy w Bieszczadach Jana Kramka, czy opowieści o Wrocławskim Węźle Wodnym, gdzie zabrał nas Wojciech Bigiel, można było spróbować zrozumieć freestyle kajakowy (Uta Kuhn), pływanie na SUP lub kanadyjką jedynką (Radek Wasilewski). Panel dyskusyjny o stopniach PSKK, zainicjowany wystąpieniami Bartosza Sawickiego i Jerzego Świtka, przeniósł się z sali konferencyjnej do kuluarów, by tam rozpocząć szósty rok istnienia gorącą dyskusją. Dużą porcję ciepłego powietrza dostarczył zebranym Tomasz Jakubiec ‘Tomanek’, który, oszczędzając słowa, przeniósł nas do upalnego Kanionu Kolorado, by po chwili schlapać zebranych zimną wodą z bystrzy tej legendarnej rzeki. Niesamowite zdjęcia i piękny film dopełniły wrażeń. Rozgrzaną emocjami Dnia Kajakarza publiczność próbował ostudzić Marek Mazur grenlandzkim lodem, ale temperatura spotkania obroniła się.

Wydarzeniem dnia niewątpliwie było połączenie telefoniczne na żywo z Aleksandrem Dobą, przemierzającym kajakiem wody Oceanu Atlantyckiego. Kajakarzowi zostało zaledwie niecałe 350 mil morskich do brzegów Florydy. Ciepły i spokojny głos Olka, zapewniającego o tym, że „wszystko jest wspaniale”, dostarczył zebranym wyjątkowych wzruszeń. Kajakarz twierdzi, że odłamanie pałąków kajaka podczas wodowania z pokładu żaglowca „Spirit of Bermuda” przyniosło wyłącznie pozytywny skutek i nie ma żadnych negatywów. Olek opowiedział o swoim śniadaniowym menu tego dnia, a na koniec życzył wszystkim wesołych świąt. Aleksander Doba zebrał gorące oklaski, które usłyszał aż w Trójkącie Bermudzkim „pomimo swojej głuchoty”. Rozmowa z Olkiem podgrzała rozpalone już emocje zebranych. W chwili gdy rozpoczęła się licytacja wiosła z czarnego dębu i włókna węglowo-szklanego, zrobionego specjalnie na tę okazję przez Pana Wiktora Opałkę z autografem Olka i mapą Atlantyku, było jasne, że wiosło osiągnie wysoką cenę. Po krótkiej, ale emocjonującej licytacji, wiosło trafiło do rąk szczęśliwego nabywcy. Pan Sebastian Pytko ze Śląska, szczęśliwy, z wiosłem w ręku przemierzał później korytarze targowe, a na konto Olka powędrowało rekordowe 2000 złotych.

Olek prosił w sms-ie o przekazanie nabywcy wiosła następujących słów:

Gratuluje licytacji, to piękne wiosło. Gdybym mógł to jeszcze bym je ucałował. Proszę pływać nim ostrożnie, żeby go nie uszkodzić. Dziękuję za wsparcie.

My też dziękujemy kajakarzom z całej Polski za liczne przybycie. Dziękujemy za tłumne odwiedzanie naszego stoiska i uczestnictwo w Dniu Kajakarza, a resztę niech opowiedzą zdjęcia. Do zobaczenia za rok!

Polecamy również

Kto prenumeruje WIOSŁO, nie czeka!!

Prenumerata to gwarancja, że najnowsze WIOSŁO trafi do Twoich rąk tuż po wyjściu z drukarni.

Polecamy również

Copyright © 2020 WIOSŁO – Magazyn Kajakowy