Przejdź do treści głównej

Numer 1/2005 (luty – kwiecień)

Opublikowano: 1 Lut 2005

Doceń i poleć nas

Okładka numeru 1/2005

  • Blisko domu…
  • Spotkanie w cieniu wodospadów
  • Cross River – nad zwałką…
  • Targi Sportów Wodnych i Rekreacji WIATR I WODA 2005
  • Palavą w Mongolii

Blisko domu…

Czy ktoś z Was słyszał o rzece Koninie i jej dopływach czy też tzw. „Końskich baniorach”? Myślę, że gdybyśmy zadali takie pytanie, znakomita większość kajakarzy (również tych górskich) postawi łaby oczy w słup. Z pewnością wielu kajakarzy zaczęłoby poszukiwania od słowa „baniory”. Oto, co można znaleźć w fachowej literaturze, np. o orogenezie, czyli powstawaniu gór: „W korytach strumieni górskich spotyka się tzw. baniory, czyli kotły eworsyjne, drążone w podłożu skalnym przez okruchy skał obracane wirującą wodą”. No dobrze, ale przed takim kotłem woda musi silnie pędzić i znaczy to też, że dla miłośnika „białej wody” to wymarzone miejsca. Ale na Koninie? Gdybym nie zapoznał się z materiałem zdjęciowym do artykułu, też bym nie uwierzył. Zresztą sami zobaczcie na stronie 37…

Kajakarze nizinni niech nie czują się zawiedzeni, że tak od razu na początku wstępniaka piszę o górskim pływaniu (to raczej kolega redakcyjny Szumek powinien się wypowiedzieć). Odpowiednikiem Koniny i jej dopływów może być np. Potok Służewiecki w Warszawie. Oczywiście pisząc „odpowiednikiem” nie mam na myśli porównywania ich trudności, lecz po prostu innowacyjność w wyborze szlaku okraszoną odrobiną szaleństwa. Przecież kajakarstwo nie polega tylko na pływaniu po Dunajcu, Krutyni czy Czarnej Hańczy… Odkrywajmy nowe szlaki, blisko domu, niemal za miedzą! Nawet się nie obejrzymy jak wiosna nadejdzie, śniegi puszczą, lody stopnieją i wody – nawet w mniejszych rzeczkach – nie powinno zabraknąć. Czy wiecie już, gdzie będziecie płynąć? Ja już postanowiłem jesienią – tej wiosny mam zamiar moczyć wiosło na rzeczce Krasnej, dopływie Czarnej Koneckiej. Oczywiście, oprócz poznawania własnego podwórka warto też spróbować czegoś zupełnie dalekiego. Taką właśnie przygodę w Mongolii opisują Magda i Rafał. Zachęcam również wszystkich Czytelników do bliższego zapoznania się z klubem „Bystrze” oraz związanymi z tym tematem – spotkaniami nad Potomakiem organizowanymi corocznie przez Piotra Chmielińskiego.

Z kolei w dziale „Sprzęt” zapoznacie się bliżej z morskim kajakiem Shore Line. Skoro już jesteśmy przy sprzęcie – w imieniu organizatorów zapraszamy oczywiście na targi „Wiatr i Woda” w Warszawie, podczas których nasza redakcja tradycyjnie organizuje szereg prelekcji i spotkań (szczegóły na stronie 28).

Jak zapewne zauważyliście zmieniliśmy okładkę, format czasopisma i dołożyliśmy kilka stron. Mamy nadzieję, że pozytywnie odbierzecie te zmiany, jak również zaakceptujecie wzrost ceny, która przecież nie zmieniała się od pierwszego numeru WIOSŁA w roku 2002. Do zobaczenia na WIATR I WODA!

Adam Grzegorzewski

Spotkanie w cieniu wodospadów

Opowieść Stefana Danielskiego o corocznych spotkaniach u Piotra Chmielińskiego nad Potomakiem.

Cross River – nad zwałką…

Tym razem „Kazik i My” pokonuje zwałki górą.

Targi Sportów Wodnych i Rekreacji WIATR I WODA 2005

XVII edycja targów tuż, tuż… Zapraszamy do odwiedzenia stoiska WIOSŁA i na imprezy towarzyszące.

boot 2005

Nowości największych targów sportów wodnych na świecie przedstawia Piotr Kaliszek.

„Kajak i My”: periodyk kajakarzy czy kajakowców? Cz. 2.

Kolejna część historii periodyku „Kajak i My” w artykule Ryszarda Wójcika.

V Zimowy Spływ Kajakowy „Drwęca – Wel”

Co prawda bez wywrotek się nie obyło, ale Adam Kopiczyński bardzo miło wspomina ten spływ.

W kuchni nad wodą: pochwała kapusty

Krzysztof Kraszewski znów zaprasza do spływowej kuchni.

Palavą w Mongolii

Spływ rzeką Egijn Gol opisują Magdalena i Rafał Stempscy.

Mongolia budzi u większości podobne skojarzenia: bezkresne stepy, pustynie, pasterze mieszkający w jurtach, no i oczywiście konie. My jednak, patrząc na mapę Mongolii okiem fanatycznych kajakarzy, dostrzegliśmy gęstą sieć niebieskich nitek i plam – rzeki i jeziora. Jak na fanatyków przystało, szukaliśmy największej rzeki (Selenga) oraz największego jeziora (Chubsuguł), a znaleźliśmy też rzekę Egijn Gol, która łączy te dwa mongolskie „naj”. Trasa spływu była już gotowa. Pozostało jeszcze jedno ważne pytanie. Czym płynąć? Nasz wybór padł na pneumatyczn ą kanadyjkę Palava firmy Gumotex – spora ładowność, duża wytrzymałość na uszkodzenia, małe gabaryty po spakowaniu i łatwość w transporcie. Palavę przy wsparciu redakcji WIOSŁA udostępniła nam firma Gumotex . Do stolicy Mongolii – Ułan Bator dotarliśmy po 6-dniowej podróży koleją transsyberyjską…

Palavą w Mongolii

Spływ w wielkim mieście

Propozycje wiosennych mini-spływów w stolicach Polski i Czech prezentują Joanna Bratko oraz Maciej Buliński.

Kajakiem po Wisłoku

Arkadiusz Kopczyk proponuję trasę rzeką Wisłok od Krosna do Rzeszowa.

Akademicki Klub Turystyki Kajakowej AGH „Bystrze”

Chyba większość kajakarzy słyszała o „Bystrzu”… Na wszelki wypadek Katarzyna Wołek przypomina dokonania klubu i pisze o sprawach teraźniejszych.

Kajak morski KANO Shore Line

Rasowy kajak morski produkowany w Lublinie? Jak najbardziej! Testują: Adam Biedrzycki i uczestnicy wyjazdu na Kornaty.

Kajak morski KANO Shore Line

Powódź – chwile radości dla „river-runnerów”

Kajakarze spod znaku RETENDO odkrywają dopływy Koniny nieopodal Gorczańskiego Parku Narodowego.

Powódź to najczęściej powód do zmartwienia, ale nie dla kajakarzy górskich. Co prawda tor kajakowy w Wietrznicach jest zalany (woda przelewa się górą przez zastawki, lecz woda na torze stoi, bo poziom Dunajca jest tak wysoki, że wtłacza wodę od dołu do połowy toru), ale za to Dunajec jest inny niż zwykle i dlatego został już kilkakrotnie spłynięty w pontonie, a także w kajakach. To jednak nie jest szczyt atrakcji jakie daje powódź. Kajakarze górscy wciąż szukają większych emocji, zatem czas na eksplorację i odkrycie kilku ciekawych potoków. Niestety, możliwe jest to tylko przy naprawdę wysokim stanie wody, jaki jest zmorą okolicznych mieszkańców i władz regionu. Woda występująca z brzegów Dunajca podpowiada nam, że wreszcie będzie możliwe spłynięcie kilku potoków górskich, których koryta zawsze sugerowały super zabawę, niestety nigdy do tej pory niespełnioną z powodu chronicznego braku wody. Zacznijmy jednak od początku…

Powódź - chwile radości dla "river-runnerów"

Kamienna 2005

Marcin Badzioch anonsuje kolejną edycję Otwartych Akademickich Mistrzostw Polski w Kajakarstwie Górskim.

Traperskie ambicje

Kto wbił nóż w sam środek traperskich ambicji autora? Opowie o tym Maciej Górecki.

Coraz bardziej żal mi każdego przemijającego sezonu kajakowego. Zauważyłem, że uczucie to nasila się odwrotnie proporcjonalnie do liczby przepłyniętych kilometrów albo raczej dni spędzonych na wodzie – bo nie o kilometry w końcu chodzi w tej całej zabawie. Im mniej czasu spędzę na szlaku w danym roku, tym silniej przybija mnie fakt nadchodzącej jesieni i zimy. Na podstawie bacznej obserwacji samego siebie stwierdzam, iż żałość owa, pojawiająca się w okolicach października, przycicha trochę na przełomie listopada i grudnia, by ożyć na nowo i zamienić się w twórczą euforię zaraz po Sylwestrze, kiedy w ramach zaciągania zobowiązań na nowe 365 dni obmyślam szlaki do „zrobienia” w tym sezonie. Nic dziwnego, iż karmiony tak obficie kajakowymi obrazami umysł zaczyna szukać okazji do nawet niewielkiego popływania, choćby takiego w środku zimy, bez zważania na warunki panujące za oknem. O jednej z takich prób mowa będzie niżej…

Zapisz się na nasz newsletter