Przejdź do treści głównej
4
Lip
2004

Bałtyk pod wiosłem 2004

Kajakiem po morzu?

Bałtyk pod wiosłem 2004

Szybko rozwijająca się na świecie moda na kajakarstwo morskie dociera i do Polski. Niewielu jednak wie, że mamy w tej dziedzinie pewne tradycje. Warto wspomnieć przedwojenne rejsy Wacława Korabiewicza do Indii czy niedawne wyprawy Aleksadra Doby (opłynięcie Bałtyku, podróż do Narwiku) oraz Leszka Mazura (Nordkapp).

Są to jednak nieliczne wyjątki, zwykli kajakarze na morze raczej nie wyruszają. Na pewno barierą jest odpowiedni sprzęt, ale największym utrudnieniem wydaje się przełamanie stereotypów o polskim kajakarstwie morskim, które kształtowało się w ciągu ostatnich 3 pokoleń kajakarzy.

Otwarte morze?

W wyniku przemian systemowych ostatniego 15-lecia zamknięta dla turystyki strefa polskiego wybrzeża została w końcu otwarta! Jeśli zaś weźmiemy pod uwagę fakt, że w 1939 r. dysponowaliśmy zaledwie 140-kilometrową linią brzegową Bałtyku, to swobodny dostęp do całego odcinka dzisiejszego polskiego wybrzeża mieliśmy ostatnio w czasach Bolesława Krzywoustego!

Trudno mówić o swobodnym dostępie polskich kajakarzy do morza w czasach PRL, gdyż obowiązywały wtedy surowe zakazy praktycznie uniemożliwiające morską turystykę kajakową, z obawy przed „szpiegostwem” czy ucieczką kajakarzy do Skandynawii.

Teoretycznie morską turystykę kajakową można uprawiać na Bałtyku już od kilku lat, gdyż pozwalają na to zmodyfikowane przepisy prawne, ale w praktyce nadal część lokalnych służb granicznych, kapitanatów i bosmanatów portów, ratowników i strażników gminnych nie zna lub nie respektuje nowych przepisów.

Znane są przypadki „pościgów” kajakarzy morskich łodziami i statkami, zatrzymań „do wyjaśnienia” itp. Typową formą utrudnień jest też wymaganie od kajakarzy wyposażenia niezgodnego z prawem, np. tratwy ratunkowej jako warunku zgody na wypłynięcie z portu. W tej sytuacji każda kolejna zorganizowana impreza kajakowa na polskim wybrzeżu przełamuje stereotypy urzędniczego myślenia i ułatwia kolejnym osobom swobodne pływanie.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że spływ stanowić może zachętę do uprawiania morskiej turystyki kajakowej, której rozwój będzie stanowił źródło zysku dla nadmorskich gmin i powód do rozwoju infrastruktury nadwodnej.

Jak, gdzie i kiedy?

Spływ szkoleniowo-promocyjny „Bałtyk pod wiosłem 2004” miał za zadanie popularyzację kajakarstwa morskiego w Polsce. Odbył się wzdłuż polskiego wybrzeża Bałtyku wraz z Zalewem Wiślanym (teoretycznie 524 km po morzu, z wyłączeniem zamkniętych obszarów wojskowych).

Spływ szkoleniowo-promocyjny był imprezą non profit i nie dotyczyły go wymogi ustawy o usługach turystycznych.

Spływ rozpoczął się 4 lipca 2004 r. w Świnoujściu, a skończył 8 sierpnia 2004 r. w Elblągu. Trasa została podzielona na 5 tygodniowych odcinków. Na końcu każdego tygodnia nastąpiła wymiana załóg we wcześniej ustalonych miejscach. W każdym 7-dniowym etapie przewidziano 5 dni płynięcia, dzień szkolenia oraz dzień lądowy (wymiana załóg, imprezy towarzyszące, odpoczynek, testy i prezentacja sprzętu).

Uczestnicy płynęli na kajakach udostępnionych organizatorom przez producentów/dystrybutorów sprzętu wodnego, m.in. firmy Aquarius, Hanord, Kano, Plastex Composite, Polyak (Lettmann), Pro Kajak (Prijon). Można było też dołączać się do spływu na prywatnym sprzęcie.

Uczestnicy musieli posiadać własne obowiązkowe wyposażenie ratunkowe.

Odcinki dzienne o średniej długości 25 km dobrano tak, aby w wypadku postoju wymuszonego niesprzyjającą pogodą można było nadrobić stracony czas nie naruszając harmonogramu (w skrajnym wypadku, wykorzystując sobotę, grupa mogła oczekiwać 2 dni na poprawę pogody). Noclegi w większości odbywały się w namiotach na plaży lub jej pobliżu.

Po drodze grupa kajakarzy uczestniczyła w spotkaniach i imprezach popularyzujących kajakarstwo morskie, a organizowanych przez władze i kluby lokalne oraz redakcję czasopisma WIOSŁO. Warto zaznaczyć, że jedną z imprez, które spływ odwiedził, był XVI Gdański Festiwal Kajakowy – wspaniała kajakowa impreza, będąca częścią Jarmarku Dominikańskiego i przyciągająca corocznie tłumy turystów.

„Wystawa objazdowa”…

Oferta polskich producentów sprzętu wodnego i akcesoriów przydatnych w kajakarstwie morskim, przeznaczonych głównie na eksport, dostępna jest na nielicznych ogólnokrajowych targach, np. „Wiatr i Woda” w Warszawie. W czasie trwania targów nie ma jednak możliwości wypróbowania sprzętu w warunkach morskich.

W tej sytuacji kajaki, akcesoria i wyposażenie dodatkowe dedykowane dla kajakarstwa morskiego, udostępnione organizatorom przez producentów i dystrybutorów, stanowiły w miarę kompleksową „wystawę objazdową”, która przemierzyła latem 2004 r. całe polskie wybrzeże.

Kajakarze mogli wypróbować udostępniony sprzęt w warunkach morskich i podjąć przemyślaną decyzję o jego zakupie. W trakcie spływu przewidzieliśmy dni, w których mogli się z nim zapoznać również kajakarze nie uczestniczący w spływie, lecz dojeżdżający wyłącznie na imprezy towarzyszące.

Opisy udostępnionego sprzętu (kajaków, wioseł, kamizelek, środków łączności, żywności itp.) były publikowane w Magazynie Kajakowym WIOSŁO wraz z relacją z imprezy i w późniejszych numerach czasopisma. Cennym materiałem dodatkowym był zbiór opinii kilkudziesięciu kajakarzy pływających na wypożyczonych kajakach. Zostały one wykorzystane w testach redakcyjnych i jako sugestie udoskonalenia konstrukcji sprzętu dla producentów.

Nie bez znaczenia jest również fakt, że „wystawa objazdowa” była obserwowana z zainteresowaniem przez tysiące plażowiczów, przyczyniając się do popularyzacji kajakarstwa w Polsce. Mamy informacje z prasy i telewizji o relacjonowaniu przebiegu spływu w mediach lokalnych i ogólnopolskich, co stanowiło dodatkową reklamę dla sponsorów.

Popłyńmy razem!

Niezwykłą pomoc w organizacji tej imprezy okazali nam producenci/dystrybutorzy kajaków morskich oraz szeroko pojętego sprzętu turystycznego i akcesoriów przydatnych morskiemu kajakarzowi.

Pomoc i życzliwość okazały również Urzędy Morskie, Kapitanaty i Bosmanaty, Straż Graniczną, Dowództwo Poligonów Morskich i Dyrekcje Parków Narodowych, władze nadmorskich gmin i podległych im służb.

Mamy nadzieję, że rozwój turystyki i udostępnienie turystom polskiego morza jest naszym wspólnym priorytetem.

„W tym roku w maju Polska po raz pierwszy stanie się pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej i polskie morze zostanie definitywnie otwarte. Po części wynikać to będzie z konieczności dostosowania polskiego systemu prawnego do systemu unijnego, w którym kajakowa turystyka morska jest już od dawna bez przeszkód uprawiana.

Spływ „Bałtyk pod wiosłem” będzie częścią wielkiej operacji polskich wodniaków pod nazwą „Powitanie Unii Europejskiej na polskich wodach” organizowanej latem 2004 r. pod Honorowym Patronatem Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego. Firmuje ją Polski Związek Żeglarski wraz z Polskim Towarzystwem Turystyczno-Krajoznawczym, zaś współorganizują wodniacy i władze samorządowe z całego kraju.

Przygotowywanych jest ponad 30 rejsów i spływów od źródeł Wisły i Odry po ich ujścia, przez pobrzeże Bałtyku, po Mazurach i innych pojezierzach, Pętlą Wielkopolską i Toruńską, górskimi zbiornikami wodnymi.

Do udziału w rejsach zapraszani są wodniacy z całej Europy – krajów należących do Unii Europejskiej, wstępujących do niej wraz z Polską, a także pozostających jeszcze poza procesem zjednoczeniowym. Dlatego też otwarte będą wszystkie drogi wodne do Polski: obok Bałtyku – odrzańskie (zarówno z Czech, gdzie znajdują się źródła rzeki, jak i z Niemiec – i poprzez Niemcy), od naszych wschodnich sąsiadów (w tym Bugiem, także z granicy białoruskiej Kanałem Augustowskim), zaś Słowacy chcą zaprosić na graniczne Jezioro Orawskie.

Dla swej promocji turystycznej akcję wykorzystać chcą samorządy regionów i miejscowości położonych na wodnych szlakach, by – ulepszając swą nadwodną infrastrukturę – pochwalić się przed przedstawicielami miast partnerskich i ubiegać się o Nagrodę Przyjaznego Brzegu.”

Koordynator spływu

Mirosław Murawski

Do pobrania wszystkie odcinki cyklu „Kajak na morzu”:

Komentarze są wyłączone.