Przejdź do treści głównej
4
Sie
2003

Numer 4/2003 (sierpień – wrzesień)

Okładka numeru 4/2003

Terra incognita

Kto nie płynął Kanałem Augustowskim przy okazji spływu Czarną Hańczą? Prawie każdy kajakarz, który miał do czynienia z turystycznym pływaniem. Kanał Elbląski też należy do standardów. Jednak na hasło „Kanał Mazurski” wielu kajakarzy stawiłoby oczy w słup. Co? Kanał Mazurski? Tak, jest taki na Mazurach, ale czy ktoś tam kiedyś pływał?

Jeśli drzemie w Tobie dusza odkrywcy – powinieneś spróbować! Temat Kanału Mazurskiego jest rzeczywiście zdawkowo traktowany w literaturze turystycznej. Dla nas jednak powinno być dodatkowym dopingiem, że istnieją jeszcze szlaki, jeśli nie zupełnie pionierskie, to przynajmniej nieskomercjalizowane. Możemy wtedy poczuć, że odkrywamy coś wielkiego. W przenośni i dosłownie. Wyobraź sobie, że wpływasz w gardziel potwora, którego ściany wznoszą się 17 m do góry. To musi robić wrażenie!

Podczas tego sezonu też udało mi się dokonać pewnego odkrycia. Z pewnością nie jest to nic wielkiego, ale czy każde odkrycie musi być wielkie? Wydaje mi się, że nawet te malutkie mogą nam dać więcej radości. Po prostu są nasze własne. Moje małe odkrycie to „amerykańskie Okefenokee” na stawie Imielty Ług niedaleko Janowa Lubelskiego. Co prawda nie ma tam krokodyli, ale każdy, kto zapuści się tam kajakiem, może mieć przez moment takie wrażenie. Nie zapominajmy jednak w takich sytuacjach uzgodnić naszą kajakową eksplorację z właścicielem bądź dzierżawcą danego akwenu.

Kolejnym takim odkryciem była nowa konkurencja organizowana przez Klub Wodny „Żabi Kruk” w czasie Gdańskiego Festiwalu Kajakowego. Pomysł polegał na urządzeniu „baletu na wodzie”, który organizatorzy nazwali pływaniem synchronicznym. Konkurencja polegała na grupowym wykonywaniu tych samych figur na wodzie w tym samym, dość relaksowym tempie. Mam nadzieje, że w kolejnych latach pokażą się na tej imprezie miłośnicy jednopiórowego wiosła i pokażą balet kanadyjkowy.

Ile takich ciekawostek, dostępnych z małego kajaka, jest jeszcze do odkrycia? Z pewnością bardzo wiele. Cieszy nas, że piszecie do nas i dzielicie się swoimi wrażeniami. To pobudza wyobraźnię i działa na zmysły. Nawet dla opływanych „wiarusów” właśnie takie tematy jak Kanał Mazurski mogą być alternatywą dla rutynowych spływów organizowanych rok w rok po flagowych polskich szlakach. A jak już coś ciekawego odkryjecie – nie zapomnijcie podzielić się Waszymi wrażeniami z Czytelnikami WIOSŁA.

Adam Grzegorzewski

Kajak na morzu: wczoraj i dziś

Mirosław Murawski przedstawia historię kajakarstwa morskiego.

Cofka – cicha przystań w mikserze

Manewrowania kanadyjką ciąg dalszy. Krzysztof Drop uczy manewru „parkowania”.

XV Gdański Festiwal Kajakowy

Skoki z mostu, pływanie na orientację, pływanie synchroniczne – fotoreportaż i relacja Doroty Markowskiej-Rzepki.

62. Międzynarodowy Spływ Kajakowy na Dunajcu

Fotoreportaż z najstarszej imprezy kajakowej w Polsce.

Na pomoc! Bezpiecznie przez wielką wodę. Cz.1.

Jak bezpiecznie przepłynąć duży akwen wyjaśnia Łukasz Łoter.

„Wodami Polski” 1955 – 1958

Ryszard Wójcik przedstawia kolejne czasopismo poświęcone tematyce kajakowej.

W kuchni nad wodą: budujemy piec

Krzysztof Kraszewski buduje piec i piecze podpłomyki.

Wieści z kokpitu

Listy…

Prenumerata

Pruska Atlantyda

Mało znany, mało odwiedzany, tajemniczy Kanał Mazurski w relacji Piotra Kłobucha.

Na Orawie i Wagu

Tomasz Andrzej Krajewski pływa kajakiem w krainie Janosika.

Puszcza Knyszyńska z Supraślą i jej dopływami

O klubowej wyprawie piszą Ewelina Lindel i Andrzej Arendt.

Jutro popłyniemy daleko!

Maciej Jerzy Rajpolt prezentuje Zabierzowski Klub Kajakowy „WIR”.

GPS, czyli Gdzie Podziałem Się

jak prowadzić nawigacje na miarę XXI wieku Wyjaśnia Piotr Kaliszek.

Przechył i podpórka

Przechył i podpórka w szkółce Tomasza Kukuły.

Corpus Christi 2003

Michał Drwota wspomina wyjazd w Alpy.

Wilk rzeczny

Maciej Górecki spotkał wilka rzecznego i wysłuchał jego opowieści.